Aliens: Fireteam Elite review-Pop goes the Xeno

Moim wielkim zmartwieniem w Aliens: Fireteam Elite było to, że będzie miał tylko ksenomorfy jako wrogów i nic więcej. Podczas gdy gra unika tego, to o dziwo robi mniej niż może mieć, co bardziej powtarzalne doświadczenie niż trzeba. Mimo to strzelanie do Ksenomorfów i patrzenie, jak ich głowy eksplodują na zielone kawałki, tylko po to, aby ich owadopodobne zwłoki zostawiały kwaśne smugi na metalu i skale pod nimi, jest konsekwentnie satysfakcjonujące. Grafika jest przede wszystkim ponad planszę, strzelanina jest napięta, a akcja jest intensywna i trzewna. Ale jest podejrzanie mała ilość treści w ofercie, a także wyraźny brak ambicji na wyświetlaczu, co mnie rozczarowało.

Aliens: Fireteam Elite to krótka strzelanka oparta na klasach. Dostępne są trzy kampanie, podzielone na 12 indywidualnych misji oraz tryb hordy z jedną mapą. Początkowo występują trzy trudności, ale po ukończeniu głównej kampanii dostępne są dwa bardziej wymagające. Istnieje również pięć klas, z których jedna jest zamknięta za ukończeniem gry. Jeśli jesteś typem, który lubi szlifować różne klasy, to uzyskasz jak najwięcej z gry. Ale jeśli nie, możesz znaleźć się w grze W ciągu sześciu do ośmiu godzin.

Zacznijmy od najważniejszej rzeczy: strzelaniny. Wszystkie klasy posiadają dwie podstawowe bronie, a także broń boczną w mało prawdopodobnym przypadku, gdy zabraknie amunicji. Rodzaje broni obejmują karabiny, CQW (Broń bliskiego zasięgu, jak strzelby i miotacze ognia), broń ciężką i pistolety. Poszczególne klasy mają różne miejsca na broń. Gunner nosi karabin i CQW, demolisher ma karabin i ciężki, doc ma karabin i pistolet. Nie ma zbyt wielu broni, ale nie przeszkadza mi to tak bardzo, ponieważ wyrównujesz je za pomocą. Poziomowanie pojedynczego działa trwa wystarczająco długo, aby nie doprowadzić go do maksimum, nawet jeśli użyjesz go do pokonania każdej misji kampanii.

Twoja głowa asplode
Strzelanie jest przyjemne, co jest dobre, ponieważ o to chodzi w większości gier. Działa wydają się uderzające i zabójcze, a reakcje wroga na trafienie są delikatne i towarzyszą solidnemu projektowi dźwiękowemu. Chore chrupanie głowy Xenomorpha nie jest zbyt stare, co jest dobre, bo będziesz walczył tysiące i tysiące z nich. W większości misji zobaczysz ich ponad 500.

Na szczęście jest też ich solidna odmiana. Większość z nich to mniejsi biegacze, ale są też prowlery, które rzucają się na Ciebie, burstery, które wybuchają, i plujki, które plują na Ciebie kwasem. Są też cięższe typy, takie jak dron, potężniejsi wojownicy i potężni prometejczycy z opancerzonymi głowami. Ksenomorfy są tutaj najlepszym wrogiem, co projektanci wyraźnie zrozumieli (i tak powinno być). Walka z rójem, który pędzi do ciebie, jest naprawdę gorączkowa, dlatego gra Aliens: Fireteam Elite jest najlepsza.

Są właściwie dwa inne typy wrogów. Zmierzysz się w starciach z syntetykami Weyland-Yutani, a także odeprzesz roje zombie-podobnych wrogów w towarzystwie maleńkich, białych robali. Walka z syntezatorami jest naprawdę przyjemna, ponieważ przejście od hord ksenomoprhów do ukrywania się i wybijania głów humanoidalnym przeciwnikom sprawia, że akcja jest bardziej zróżnicowana. Wrogowie zombie są trochę nudne, choć, jak po prostu uruchomić na Ciebie i stanowią niewiele do żadnego zagrożenia. Chociaż pojawiają się tylko w jednej misji. Tak przy okazji. Widzisz ich raz i nigdy więcej. To prowadzi mnie do jednego z moich głównych skarg na Aliens: Fireteam Elite.

Dlaczego gra ma więcej typów wrogów?
Jak wspomniano, zombie są przedmiotem jednej misji, podczas gdy syntezatory pojawiają się dla dwóch. Syntezatory pojawiają się krótko w innej misji, ale oznacza to, że dziewięć z 12 misji zawiera graczy walczących głównie z tą samą grupą Ksenomorfów. Elity pojawiają się częściej na linii, a jaja zawierające facehuggery pojawiają się pod koniec, ale jest zaskakująco mała liczba skrzyżowań wroga. W misji lub dwóch, Xenos i syntezatory pojawią się jednocześnie i będą walczyć między sobą, ale Aliens: Fireteam Elite nie używa tego typu rzeczy zbyt często.

Szczerze mówiąc, to strata czasu. Mieszanie i dopasowywanie różnych typów przeciwników w różnych kombinacjach byłoby o wiele bardziej interesujące z punktu widzenia rozgrywki niż walka z Xeno po Xeno, misja po misji. Rozumiem, dlaczego został zaprojektowany w ten sposób, ale nadal sprawia, że bardziej powtarzalne doświadczenie, gdy narzędzia do wyjątkowych okoliczności były łatwo dostępne. W grze pozostaje tyle potencjału, który z nieznanych przyczyn nie został wykorzystany.

Przynajmniej otoczenie ma się lepiej. Każda z czterech kampanii w grze Aliens: Fireteam Elite odbywa się w zupełnie innym otoczeniu. Pierwsza to typowa opuszczona stacja, ale po niej następuje wędrówka przez jaskinie i powierzchnię planety. Następnie udajemy się do Ruin Promethean, a gra kulminuje, zabierając nas do opuszczonego kompleksu przemysłowego, który został przekształcony w organiczne Gniazdo Ksenomorfów. Cele to głównie punkty wskazujące na panel lub obiekt do interakcji. Powoduje to falę wrogów. Można również znaleźć przedmioty kolekcjonerskie Intela, które odblokowują nowe fragmenty dialogów na statku bazowym, lub ukryte pamięci podręczne zawierające materiały eksploatacyjne, atuty wyposażenia lub kosmetyki.

Do the jitterbug
Gra wygląda dobrze, z ukierunkowanym kierunkiem sztuki i dobrym wykorzystaniem oświetlenia i tekstur. Modele Ksenomorfów nie są tak przerażające, jak mogłyby być, ponieważ są w większości mniejsze, ale nadal są przerażające i groźne. Ich animacje mogą zachowywać się dziwnie od czasu do czasu, ponieważ mają tendencję do teleportacji, znikania losowo lub ich ciała spadają przez podłogę. Oczywiście, na ekranie są ich dziesiątki na raz, więc nie mam nic przeciwko temu. Jest to również dość zabawne oglądać ich modele jitter lub upadku czasami. Bycie przeskakiwanym przez prowlerów jest denerwujące, ponieważ czekają na obszarach, których nie widać i w zasadzie teleportują się na Ciebie. Na ostatnim poziomie, można nawet zobaczyć królową, chociaż nie można z nią walczyć. Co dziwne, w całej grze nie ma ani jednej bitwy z bossem, co jest kolejną straconą szansą.

Awansowanie jednej klasy może potrwać kilkanaście godzin, co dodatkowo odblokowuje siatkę, na której można umieszczać profity, a także same nowe profity. Podoba mi się sposób, w jaki Aliens: Fireteam Elite radzi sobie z tymi odblokowaniami, ponieważ dzięki temu każda klasa z czasem staje się bardziej uniwersalna. Aliens: Fireteam Elite to dobra gra, ale po prostu nie zapewnia tyle wartości, ile mogłaby mieć. Tryb hordy jest również w większości rozczarowujący, ponieważ po prostu stawia cię w jednym miejscu i sprawia, że walczysz fala za falą, nie zwracając na to uwagi. Jest po prostu o wiele więcej potencjału w tej grze, który nie został porysowany. Chciałbym zobaczyć więcej, ale nie jestem pewien, czy do tego dojdzie. W obecnej sytuacji, myślę, że wiele osób po prostu znudzi się, zanim dowie się, czy cena jest uzasadniona.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powered By WordPress | Ekta Directory