Pathfinder: Wrath of the Righteous recenzja-czas na wyższy poziom

ecently napotkałem uczucie, którego nigdy nie czułem podczas gry: zwątpienie w siebie. Po kilku godzinach spędzonych na grze, o której będziemy rozmawiać, pomyślałem sobie: „cholera. To mnie przerasta!”Ten komentarz rozbrzmiewał przez moją podświadomość przynajmniej przez moje pierwsze pięć godzin Pathfinder: Wrath of the Righteous.

Jest to doświadczenie, które nie jest dla osób o słabym sercu, czyste i proste. Podstawy gry Pathfinder: Wrath of the Righteous są zakorzenione w mechanice RPG, z piękną warstwą prezentacji, która ukrywa wszystkie chrupiące liczby za kulisami. Jeśli grałeś kiedyś w serii Baldur ’ s Gate lub w jednym z licznych tytułów, na które miała ona wpływ, to dobrze wiesz, co cię czeka. Jeśli nie masz tego punktu odniesienia, niech Bóg zlituje się nad twoją biedną duszą.

Dostosowania na dni!

To prawie robi gra krzywdę przez sposób, że gracze są po raz pierwszy wciśnięty do kreatora postaci. Możesz śledzić kilka wstępnie wypełnionych postaci lub zanurzyć się w wielu różnych opcjach dostosowywania. Było legalnie tak wiele opcji, że uznałem je za przytłaczające i „wykluczone”, zamiast tego wybierając jeden z gotowych szablonów. Dodatkowo musisz również określić mityczną ścieżkę swojej postaci. Te specjalne umiejętności będą kluczowe dla kluczowych elementów narracyjnych w całej kampanii. Zdecydowałem się pozostać człowiekiem, ale są opcje takie jak demony, anioły lub cholerny smok. Mów o zasięgu!

I nagle się budzisz … tak, ramp-up do początku gry jest po prostu tak nagłe. Jesteś odkrywany przez mieszkańców Kenabres, rannych i trzymających się życia. Aby uleczyć swoje poważne rany, musisz stawić czoła uzdrowicielowi, który również jest smokiem w ludzkiej postaci. Niemal równocześnie z uzdrawianiem, siły bezpieczeństwa próbują odeprzeć potężne oblężenie, tylko po to, aby ich osły wróciły do epoki kamienia łupanego.

Po raz kolejny nagle wyskakujesz z powrotem do świadomości, znajdujesz się uwięziony w następstwach i gruzach tlącego się miasta. Przeżyłeś pierwszy atak, ale przed tobą długa droga. Ryzykując zepsucie głównej fabuły, postaram się unikać wszelkich dodatkowych punktów fabuły. Wiedz tylko, że będziesz miał okazję budować twierdze, dowodzić armiami, walczyć z hordami dosłownych demonów i spotkać wiele zabawnych osobowości po drodze.

Choć może to zabrzmieć brutalnie, nie mogłem nawet pojąć, dlaczego ktoś miałby wskoczyć do gry w tym gatunku bez wcześniejszego doświadczenia. Jasne, każdy musi mieć pierwszy raz, ale nie sądzę, że to powinno być to. Odczytanie tego zdania z kontekstu może brzmieć negatywnie, ale w rzeczywistości jest to przeciwieństwo. Jeśli jest to możliwe, aby gra była zbyt głęboka, będzie to jej dziecko z plakatu.

I co potem?
Wydaje się, że mantrą zespołu programistów Pathfinder: Wrath of the Righteous musiała być ” i co wtedy?”Dostępnych jest 25 różnych klas postaci, każda z unikalnym drzewem umiejętności, umiejętnościami i opcjami dialogowymi. „I co potem?”Możesz również wybierać spośród dwunastu różnych ras, co również wpływa na wiele różnych cech charakteru. „I co potem?”Możesz dodatkowo dostosować zaklęcia i czary każdej postaci z kolekcji liczącej ponad tysiąc osób. „I co potem?”Zaczynasz dostrzegać temat tutaj?

To tylko bardzo prosty przykład wielu nakładających się systemów i mechaniki, które pomagają przyspieszyć akcję. Kiedy myślisz, że rozumiesz, jak skutecznie pozycjonować swoje jednostki, aby zmaksymalizować ich skuteczność, (a potem co?) następnie zdajesz sobie sprawę, że Klasa każdej jednostki może mieć również wpływ na to, gdzie chcesz ustawić jednostkę. To jak ciągłe obieranie warstw cebuli, które zajęło mi ponad 15 godzin rozgrywki, aby w pełni zrozumieć.

Kiedy dotarłem do tego punktu bez powrotu, to doświadczenie zaczęło dla mnie działać. Problem w tym, że proces, który trzeba było, aby dostać się do tego punktu był długi i żmudny. Prawie każdy mechanik miał poziomy głębokości, które legalnie zagłuszyły mój umysł. Zawsze było coś nowego do nauczenia się lub dodatkowy poradnik do przeczytania. Obawiam się, że większość nowicjuszy nie będzie skłonna zainwestować czasu, który zrobiłem na bieżąco, i może ryzykować, że zostanie wyłączony z gatunku jako całości z powodu tego szalonego poziomu złożoności.

Pomimo niezliczonych możliwości personalizacji jednostki, podczas bitwy czułem, że brakuje mi pewnego poziomu kontroli. Oczywiście, jednostki mogą zasadniczo zarządzać sobą w oparciu o wcześniej zdefiniowane specyfikacje i zachowania, ale nie mając wpływu na aktualną akcję, nie pasowało mi to.

Zmiany biegów
Kiedy przerzuciłem się z walki w czasie rzeczywistym na podejście turowe, to właśnie wtedy zapaliła się przysłowiowa żarówka. To był eureka moment, w którym wszystko, czego się do tej pory nauczyłem, nagle się skupiło i wszystko nabrało sensu. Wolniejsze i bardziej celowe Tempo, choć co prawda znacznie bardziej czasochłonne, było tylko poprawką, której potrzebowałem, aby jak najlepiej wykorzystać umiejętności, zdolności, atuty i obszary działania moich towarzyszy.

Narracyjnie mówiąc, fabuła Pathfinder: Wrath of the Righteous to długa, rozgałęziająca się opowieść, z większą liczbą permutacji, niż możesz policzyć. Chociaż fabuła jest ekspansywna i przekonująca sama w sobie, nie chodzi tu tak bardzo o podstawową narrację, jak o to, jak się tam dostać. Każdy potencjalny towarzysz ma własną fabułę, w której możesz dowiedzieć się więcej o jego historii, odkrywać ważne dla niego miejsca lub pomóc w naprawieniu błędów z przeszłości. Żadna z tych misji nie jest obowiązkowa, ale pisanie jest tak cholernie dobre, że nie chcesz przegapić.

Gdy gra jest tak ogromna, nie wspominając już o tak głębokiej jak Pathfinder: Wrath of the Righteous, często pojawiają się okazje do prześlizgnięcia się przez pęknięcia dziwnych zachowań i błędów. Niestety, natrafiłem na kilka dużych blokad: przerywniki fabularne, które nigdy nie uruchomią się; drzwi, które nie powinny być zamknięte, ale nie pozwolą na wejście; a nawet towarzysze, którzy będą zawieszeni na okazjonalnych kawałkach geometrii przez dłuższy czas. Na szczęście wszystkie usterki, które napotkałem, zostały rozwiązane przez twardy reset, ale nadal pozostawiło mnie z złym smakiem w ustach.

Jeśli nie można powiedzieć, Pathfinder: Wrath of the Righteous ma wiele do zrobienia pod maską. Jeśli uda ci się przeniknąć dość zastraszającą i niedostępną atmosferę gry, zostaniesz potraktowany jednym z moich ulubionych wrażeń z gier w 2021 roku. Tak długo, jak nie będzie to twój pierwszy walnięcie w gatunku, jesteś winien to sobie, aby dać tej grze długi, twardy wygląd. Zaufaj mi, spodoba ci się to, co zobaczysz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powered By WordPress | Ekta Directory